Szkoła podstawowa nr 9 w Żywcu
Posted on | Grudzień 28, 2009 | Komentarze są wyłączone
Szkoła podstawowa nr 9 w Żywcu-Podlesiu. Malutka, kameralna placówka. Przerwa. Na korytarzu zaczynają się pojawiać uczniowie. Wśród nich jest ośmioro romskich dzieci. Wesołe, uśmiechnięte. Ubrane tak samo, jak ich koledzy i koleżanki. Nikt nie traktuje ich inaczej – ani nauczyciele, anj sami uczniowie. Nikt nie wytyka palcami.
Dyrektor dlżbieta Kłusak bardzo je chwali nie ma z nimi najmniejszych problemów wychowawczych, nie wagarują, jeśli już któreś jest nieobecne, to zawsze przynosi potem zaświadczenie lekarskie. A jak pojawią się jakieś kłopoty, to rodzice poproszeni o rozmowę, pojasiają się od razu w szkole. W dodatku spełniają wszystkie zalecenia nauczycieli i zawsze jest poprawa. Romskie dzieci jeżdżą na wycieczki ze swoimi kolegami, na zieloną szkołę. Też nie ma z tym problemów. Dawno zintegrowały się z innymi uczniami. Podobnie jest w innych żywieckich szkołach.
Na terenie życwa mieszka około dwustu Romów. W mieście od kilku lat z funduszy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz przy wsparciu pieniędzy z miejskiego budżetu realizowany jest Program na Rzecz Społeczności Romskiej w Polsce. Dofinansowano edukację przedszkolną dla Romów, zakupiono dla nich podręczniki i pomoce naukowe, zatrudniono asystentów romskich.
Tomasz Terteka, rzecznik prasowy żywieckiego magistratu, cieszy się efekty już widać, wszystkie romskie dzieci w mieście chodzą do przedszkoli albo do szkół.
A przypomnijmy, że rok temu wokół edukacji dzieci romskich rozpętała się burza. Okazało się, że w niektórych polskich szkołach tworzone są dla nich specjalne klasy. To pomysł jeszcze z lat 80. W jednej z takich szkół, w Maszkowicach, frekwencja romskich dzieci na zajęciach wynosiła średnio zaledwie 40 procent. Po kontrolach Ministerstwo Edukacji Narodowej oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji opowiedziały się za stopniowym wygaszaniem romskich klas. Ale potrrzeba czasu, żeby naprawić to, co w ramach realizacji programu na rzecz Romów popsuto.
W Żywcu od samego początku wdrażania programu zapadła decyzja, że romskie dzieci będą traktowane tak jak reszta uczniów. Chodzą do normalnych kllas, do rejonowych szkół, z kolegami z ulicy czy osiedla.
dyrektirce dziewiątki też nawet przez moment do głowy nie przyszedł pomysł aelekcjonowania uczniów. Mówi, że wtedy cały ten projekt traci sens, b9 chodzi w nim przecież o to, żeby integrować Romów. A także o to, by poprzez edukację wyrównały swoje szanse. Najstarsi uczniowie romscy w jej szkole to szóstoklasiści. Nauczyciele namawiają ic, żeby kontynuowali naukę w gimnazjum. Powinni dać sobie radę – wcale nie są najsłabszymi uczniami w swoich klasach. Wszyscy będą zza nich trzymać kciuki.
Na razie wielu żywieckich Romów nie pracuje. Jeśli jednak tym dzieciom uda się pokończyć szkoły i zdobyć pracę, ich młodsze rodzeństwo będzie chciało pójść w ich ślady. Życie Romów a Żywcu za jakiś czas się zmieni.
Terteka mówi, że wszyscy w mieście zdają sobie sprawę, żr to projekt przewidziany na lata. Ale, jak dodaje, w czasach, gdy on sam był uczhiem dziewiątki, w szkole nie było ani jednego romskiego dziecka. Teraz już nikt nie wyobraża sobie, że tych dzieci w żywieckich szkołach mogłoby nie być.
Polecamy Mistrz świata w kick boxingu Za mało Romów walczy